W wielu kulturach na poczucie męskości trzeba zapracować, a łatwo je stracić - pokazuje badanie zorganizowane na Uniwersytecie Gdańskim. Im bardziej przy tym rozwinięte jest społeczeństwo, tym mniej męskość trzeba w nim udowadniać.

Męskość nie jest zwykle utożsamiana z byciem mężczyzną - to wynik międzynarodowego badania zrealizowanego w 62 krajach w ramach projektu Towards Gender Harmony kierowanego przez dr hab. Nataszę Kosakowską-Berezecką z Uniwersytetu Gdańskiego. „Nasz międzynarodowy zespół analizował współczesne rozumienie męskości i kobiecości, prowadząc badania na wszystkich kontynentach. Wzięło w nich udział ponad 28 tysięcy uczestników i uczestniczek. To pierwsze tak obszerne i szerokie prace badawcze w historii badań społecznych w tej tematyce” - mówi ekspertka.

Badania wykazały, że męskość w większości kultur jest związana z pewnym uniwersalnym założeniem: trzeba na nią zasłużyć i trzeba ją udowadniać poprzez spełnienie określonych w danej kulturze standardów męskości” - dodaje.

Według najczęstszego rozumienia mężczyzna powinien być pewny siebie, dominujący, zaradny finansowo, a także dążyć do wysokiego statusu społecznego. Takie oczekiwania towarzyszą już chłopcom od najmłodszych lat. Ponieważ według tego podejścia na męskość trzeba zasłużyć, to również można ją utracić. Zależnym od osiągnięć poczuciem męskości całkiem łatwo jest przy tym zachwiać, co naturalnie wpływa na zachowanie mężczyzn.

„Poczucie zagrożenia tym, że inni pomyślą, że nie jestem wystarczająco męski idzie w parze z potrzebą udowodnienia swojej męskości na przykład poprzez unikanie zachowań uznawanych za kobiece, np. okazywania współczucia czy troski („muszę być twardy”), unikania obowiązków domowych, jak sprzątanie, gotowanie, prasowanie, opieka nad dzieckiem („tym nie zajmuje się prawdziwy facet”). Potrzeba pokazania i udowodnienia swojej męskości w sytuacji gdy jest ona niepewna też może łączyć się z niechęcią wobec wspierania działań na rzecz równości płci” - zwraca uwagę dr hab. Kosakowska-Berezecka.

Nie wszędzie jednak uznawane standardy są takie same. Naukowcy twierdzą, że wiele zależy od sposobu wychowania i przekonań panujących w rodzinie i danej społeczności. „Nasze międzynarodowe wyniki wskazują, że przekonania na temat zagrożenia męskości są głęboko zakorzeniane w kulturze, w której dana osoba żyje. Im wyższy wskaźnik rozwoju danego kraju i równości płci, tym przekonania o tym, że męskość jest zagrożona i trzeba ją udowadniać są mniej nasilone wśród kobiet i mężczyzn” - mówi liderka projektu.

Najbardziej męskość wymaga potwierdzania w Kosowie, Albanii i Nigerii, a np. w Finlandii, Niemczech czy Hiszpanii męskość nie jest już tak łatwo podważyć np. niewłaściwym pojedynczym zachowaniem. Polska znajduje się w pierwszej grupie, więc Polak może relatywnie łatwo utracić status mężczyzny w oczach innych. Okazuje się jednocześnie, że w niektórych miejscach przekonania o zagrożonej męskości są silniejsze u kobiet (np. w Albanii, Bośni, Gruzji), a w innych - u mężczyzn (np. we Włoszech, w Anglii, czy w Belgii).

Poczucie zagrożenia dla męskości może nieść szkodliwe skutki. „Ważne jest również to, że poczucie, że męskość należy uwodnić, może skłaniać mężczyzn do podejmowania niekoniecznie zdrowych zachowań, które mają ów męski status podtrzymać – wiemy, że poczucie, że męskość jest zagrożona idzie w parze u mężczyzn ze zwiększonym podejmowaniem ryzyka, skłonnością do agresywnych zachowań czy popieraniem zbrojnych działań” - podkreśla dr Kosakowska-Berezecka.

Zatem badanie, czym jest męskość i czemu jest zagrożona ma znaczenie dla zdrowia i jakości życia mężczyzn - poczucie zagrożonej męskości niesie za sobą wiele negatywnych społecznie konsekwencji” - dodaje.

 

PAP - Nauka w Polsce, Marek Matacz

mat/ agt/ źródło informacji: https://naukawpolsce.pap.pl

 



TPL_BACKTOTOP